POLISH CARP MASTERS – ZDZIESZOWICE 2012
III MIEJSCE DRUŻYNY REPREZENTUJĄCEJ
KLUB KARPIOWY „KARPIK” Z BORKU WIELKOPOLSKIEGO

W dniach 19-23 września na wyrobisku Staropolanka w Zdzieszowicach odbył się finał Polish Carp Master . Impreza, w której prawo startu, w pierwszej kolejności gwarantowały sobie te zespoły, które zajęły czołowe lokaty w zawodach karpiowych mających status eliminacji, przyznawany przez PFWK.
Po zajęciu III miejsca w zawodach ,,Jeżewskie Karpiowanie” (trzy nominacje) nie pozostało nam nic innego jak tylko potwierdzić udział w finale, spakować sprzęt i rano,19 września zameldować się na Staropolance.
Na miejsce dotarliśmy około ósmej rano. Po wymianie powitalnych uścisków dłoni z przybyłymi już wcześniej kolegami karpiarzami, potwierdzeniu w sekretariacie swego przyjazdu, przyszedł czas na krótki rekonesans. Na pierwszy rzut oka woda robi wrażenie: zbiornik ponad 40 hektarów, piękne zatrzcinione wysepki no i „miliony” markerów, które pewnie wielokrotnie obsypywane były przez tutejszych wędkarzy – miłośników połowów „misiaczków.
O godzinie 11.00 oficjalne rozpoczęcie zawodów, następnie losowanie i na stanowisko – wylosowaliśmy („ŁOKER”) stanowisko nr. 29. Po dotarciu na miejsce w pierwszej kolejności zabraliśmy się do sondowania dna łowiska. Wybranie kilku miejsc na położenie zestawów zajęło nam sporo czasu, gdyż cały czas padał deszcz, który wiadomo w tym momencie nie był naszym sprzymierzeńcem. Mając już jakiś obraz pewnego obszaru dna gdzie mieliśmy ulokować swoje zestawy stwierdziliśmy, że mamy stosunkowo niezłe (jak się później okazało jakże dla nas szczęśliwe), choć trochę płytkie stanowisko – no cóż to nie koncert życzeń.
Podczas trwania zawodów ryby nie żerowały, pogoda strasznie niestabilna zmieniała się jak w kalejdoskopie . Po trzech dniach wędkowania brań było „jak na lekarstwo”, łowiono sporadycznie na kilku stanowiskach (u nas ani piknięcia ) .
Przed nami ostatnia noc, cały czas coś zmieniamy, tylko co tu jeszcze zmienić jak już prawie wszystkiego próbowaliśmy. Po wywiezieniu zestawów w całkiem nowe miejsca o godzinie 21.00 doczekaliśmy się pierwszego odjazdu, niestety ryba zostaje w zaczepie .
Szybka wywózka i o godzinie 24.00 kolejne branie – tym razem wyjmujemy karpia o masie 6,91 kg . Kolejna wywózka i kolejne wyczekiwanie na dźwięk sygnalizatora . Stało się to o godzinie 8.15, tuż przed zakończeniem zawodów, niestety ponownie przegrywamy z rybą.
Tak więc zawody dobiegły końca a karp którego złowiliśmy dał nam III miejsce w klasyfikacji generalnej, co jest dla nas olbrzymim sukcesem. Ponad to zdobyliśmy kolejny bagaż doświadczeń . Podsumowując:
- generalnie ryby żerowały bardzo słabo, albo inaczej – nie tak jak byśmy sobie tego życzyli – woda kapryśna i trudna, no i ta pogoda …
Na koniec pragniemy podziękować organizatorom , sponsorom i wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania imprezy, jak również kolegom z ,, Klubu Karpiowego Karpik’’ za pomoc w przygotowaniu do wyjazdu (wyrób kulek tylko u LEWEGO)

Pozdrawiamy Boor & Łoker

Dodano: Październik 02, 2012